Potrzebujesz pomocy? Dzwoń na całodobowa infolinie +48 537 677 773

000000209219 Nasz numer rejestru Wojewody Mazowieckiego Podmiotów Wykonujących Działalności Leczniczą

Rozwój uzależnienia – jakie są fazy rozwoju choroby alkoholowej?

Choroba alkoholowa to poważne zagrożenie dla zdrowia i życia osoby uzależnionej. To bardzo trudny do leczenia wróg, ponieważ źródło popadania w alkoholizm nie jest jednoznaczne. Mamy tutaj do czynienia z wieloma czynnikami. Mowa nie tylko o tych psychologicznych, emocjonalnych czy społecznych. Należy pamiętać, że także czynniki biologiczne lub duchowe bardzo silnie oddziałują na rozwój choroby alkoholowej. Alkoholizm nie ujawnia się nagle, tylko postępuje i zbiera swoje żniwo niespostrzeżenie. Postępowanie choroby alkoholowej zawsze poprzedzają pewne objawy, które w porę zauważone pozwolą zahamować rozwój uzależnienia.

Fazy alkoholizmu

Choroba alkoholowa rozwija się w czterech etapach. W każdym kolejnym znacząco postępuje. Pojawia się coraz więcej objawów, a samo uzależnienie nabiera na sile. Co ważne, badania pokazują, że kobiety szybciej popadają w uzależnienia. Odnosi się to do wszystkich substancji (alkohol, narkotyki, leki), ale także do zaburzeń behawioralnych – seksoholizm, zakupoholizm, uzależnienie od Internetu. Psychoterapeuci podkreślają, że leczenie można rozpocząć w każdym momencie i zwykle jest ono zakończone sukcesem. Najważniejsze to podjąć terapię jak najszybciej i udać się po pomoc do profesjonalisty. Jak można rozpoznać fazy alkoholizmu, żeby reagować oraz pomóc sobie i bliskim?

Faza prealkoholowa, inaczej wstępna

Pierwsza faza nazywana najczęściej wstępną (prealkoholowa) zazwyczaj nie wzbudza żadnych podejrzeń. Może trwać kilka lat i nie dawać powodów do zmartwień. Objawy tej fazy są bardzo zbliżone do zachowań osób, które sięgają po alkohol okazjonalnie. Kluczowe w tej sytuacji, jest spostrzeganie przez potencjalnie uzależnioną osobę, alkoholu. Alkohol staje się dobrym rozwiązaniem na odprężenie, relaks i sposób na poprawę humoru. Taka osoba nie spożywa alkoholu w osamotnieniu, wykorzystuje w tym celu towarzyskie spotkania ze znajomymi. Na tym etapie zazwyczaj nie dochodzi do stanu upojenia, jednak zwiększa się stopniowo tolerancja na alkohol. Dochodzi jednak do uzależnienia psychicznego.

Faza ostrzegawcza

Osoba w tej fazie coraz częściej szuka okazji do spożywania alkoholu, który jak poprzednio, przynosi mu ulgę i ukojenie. Działa odprężająco i staje się istotnym elementem spotkań towarzyskich. U takiej osoby zazwyczaj po spożyciu trunku wysokoprocentowego humor znacznie się poprawia. Staje się bardziej rozmowna i otwarta. Sama inicjuje picie i „nakręca tempo” wypijania kolejnych kieliszków. Zdarza się także, że „dopija” się w samotności przed lub po zakończonej imprezie. Jej tolerancja na alkohol rośnie i bardzo często dochodzi do luk w pamięci. Co prawda, zachowuje się normlanie, rozmawia i funkcjonuje bez zaburzeń, ale nie pamięta, co mówił i co robił nawet po niewielkiej ilości spożytego alkoholu. Na tym etapie potencjalny alkoholik znajduje szereg wytłumaczeń i usprawiedliwień dla swojego zachowania.

Faza krytyczna

Kolejnym etapem na drodze do uzależnienia jest wkroczenie w fazę krytyczną, inaczej ostrą. Charakteryzuje się ona pojawiającym się przymusem picia alkoholu. Pragnienie to jest tak silne, że wszystkie składane obietnice (sobie lub innym osobom) przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Sięgnięcie po jeden kieliszek uruchamia reakcję domina. Zwiększa się czas i ilość spożywanego alkoholu, a także pojawiają się pierwsze fizyczne objawy uzależnienia. Mowa tutaj o tzw. głodzie alkoholowym. Choroba alkoholowa powoduje, że osoba uzależniona zaczyna zaniedbywać siebie, rodzinę, pracę oraz najbliższe otoczenie. Dodatkowo traci zainteresowania, spada mu popęd seksualny i samopoczucie. Sięganie po alkohol staje się jednym z celi dnia. Pojawiają się krótkie stany abstynencji, którymi osoba uzależniona maskuje swój problem. Bardzo łatwo i łagodnie przechodzi się w ten sposób do kolejnej fazy uzależnienia.

Faza przewlekła

Jest to ostatnia faza rozwoju uzależnienia. Tutaj mamy już do czynienia z alkoholizmem. Pojawia się chroniczny przymus picia, a osoba uzależniona zaczyna swój dzień od wypicia pierwszej i nie ostatniej porcji alkoholu. Chory popada w ciągi alkoholowe trwające kilka, kilkanaście dni lub nawet miesięcy. Wyzbywa się całkowicie wstydu i oporu. Alkohol wygrywa z resztkami przyzwoitości i alkoholik sięga po wysokoprocentowe trunki wszędzie: w domu, w pracy, w miejscach publicznych. Prowadzi to do obniżenia funkcji intelektualnych, procesów myślowych, licznych zmian psychosomatycznych, a także do zmian charakterologicznych. Oznacza to, że taka osoba wyzbywa się uczuć wyższych. W tej fazie charakterystyczny jest nagły spadek tolerancji na alkohol. Chory potrafi upić się znacznie mniejszą dawką alkoholu. Czasami wystarczą dwa piwa, by tracił świadomość. Odstawienie substancji odpowiedzialnej za taki stan, wiąże się z silnym zespołem abstynencyjnym. Chory cierpi na silne bóle głowy, drżenie rąk, nierówną akcję serca, wymioty, biegunki.  Ukojenie przynosi wypicie dawki alkoholu.

Jak leczyć?

Kiedy alkoholik dochodzi do ostatniej fazy uzależnienia, to jest już w bardzo słabym stanie psychicznym i często fizycznym. Staje się regularnym gościem izb wytrzeźwień lub szpitali. Dochodzi do momentu, w którym dalsze picie wpływa tak destrukcyjnie na cały jego organizm, że może doprowadzić go do śmierci. Jedynym rozwiązaniem jest znalezienie pomocy u specjalistów. Najlepszym i najskuteczniejszym sposobem jest udanie się do specjalistycznego ośrodka leczenia uzależnień. Osoba chora otrzyma należyte wsparcie i zrozumienie, a także odzyska chęć i motywację do życia w trzeźwości.

 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
3 gwiazd(a), średnio: 4,67 z 5
Loading...

Komentarze (3)

  • Avatar

    Klaudia

    |

    Uzależnienie często tak szybko się rozwija, że ciężko jest wychwycić moment, w którym jesteśmy w takiej fazie, że nie ma już dla nas ratunku i jedyne co nam pozostaje to terapia.

    • Avatar

      Marek

      |

      Dokładnie tak! Sam jestem po terapii i wiem jak było ciężko… Gdyby nie moja rodzina, to pewnie nigdy bym z tego sam nie wyszedł

      • Avatar

        Mariusz

        |

        DOKŁADNIE. Tak naprawde to ciezko jest wychwycic moment tych faz bo samemu sie tego niwidzi. gdyby nie MOJA rodzina i zona ktora chciala o mnie walczyc pewnie bym juz lezal gdzies na jakims peronie. Jestem trzezwy od 4lat i jest z tego dumny jak cholera!!!!!!!!!!!!

Zostaw komentarz

Możesz zalogować się aby nie wypełniać dodatkowe pola.

Nie czekaj, zadzwoń teraz!

Telefon całodobowy: +48 537 677 773

Struktury Lecznicze